'To jest o tym, co może przytrafić się tak naprawdę każdemu z nas.'

piątek, 3 lutego 2012

Six

Po bitwie byliśmy ledwo żywi, więc zmęczeni opadliśmy na kanapę, oddychając głośno i już ledwo się śmiejąc. Za to Nialler, który jako jedyny nie brał w niej udziału, podniósł się z fotela i ruszył do, jak się okazało, kuchni, oznajmiając wszystkim, że jest głodny. Chłopcy zareagowali na to salwą śmiechu, dodatkowo coś do niego krzycząc, a ja znużona przytuliłam się do leżącej obok poduszki. Chwilę potem poczułam, jak ktoś szturcha mnie w bok.
- Czyżbyś miała dość? – zapytał z szerokim uśmiechem Louis, obejmując mnie ramieniem. Zayn posłał mu dziwne spojrzenie, którego sensu nie znałam, a ten tylko zadowolony szerzej się uśmiechnął.
- Was? Nigdy. – Wytknęłam mu język, cicho chichocząc i ukradkiem spojrzałam na Malika, który siedział na końcu kanapy z niezbyt zadowoloną miną.
- Czy ty nie masz czasem dziewczyny? – zwróciłam się do Louisa, patrząc znacząco na jego rękę, a ten skinął tylko głową w odpowiedzi. – No to sio mi z tą łapą.
Chyba lekko urażony, zaczął udawać, że płacze.
- Och, naprawdę? – spojrzałam na niego spode łba. – Mnie na takie coś nie weźmiesz. – Klepnęłam go w ramię, obracając się w drugą stronę. – Harry, idź go pociesz – zwróciłam się do Loczka, który zanim skończyłam zdanie, wcisnął się między mnie i Tomlinsona, przez co siedziałam teraz koło Zayna. Na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech i zaczął kręcić głową, patrząc jak Styles usiłuje udobruchać przyjaciela, wraz z Liamem, który chyba nie miał nic lepszego do roboty.
Odniosłam dziwne wrażenie, że Payne mnie nie lubi. Pomijając zdarzenie pod halą, patrzył i odzywał się do mnie z pewnym dystansem i nieufnością, co odrobinę raniło mnie wewnętrznie. Choć w sumie, czemu tu się dziwić?
W końcu jestem po prostu kolejną fanką.

Obudzona przez smugę księżycowego światła wpadającą przez okno i padającą wprost na moją twarz, podniosłam się do siadu. Przecierając dłonią oczy, rozejrzałam się po otaczającej mnie czerni. Początkowo nic nie ujrzałam. Dopiero, kiedy przyzwyczaiłam wzrok do panującej ciemności, zaczęłam dostrzegać zarysy poszczególnych, znajdujących się w pomieszczeniu przedmiotów. Widziałam stolik, na którym prawdopodobnie stał jakiś wazon, dwa fotele, szafkę, która zapewne była komodą… A ja sama siedziałam na łóżku, otoczona miękką pościelą.
Gdzie ja do cholery jestem?
Pytanie to, przez dłuższą chwilę odbijało się echem w moim umyśle. Powoli położyłam się z powrotem, jednak chwilę potem gwałtownie usiadłam, czując nagły ruch na miejscu tuż obok mnie. Wstrzymałam oddech, patrząc jak osobnik wierci się przez chwile, następnie odwracając w moją stronę i ukazując swoją twarz.
Zamarłam.
Kilkakrotnie uszczypnęłam się w ramię i potrząsnęłam głową, jednak nic nie wskazywało na to, bym śniła. To działo się naprawdę. Pochyliłam się lekko nad chłopakiem, błagając w myślach, by się czasem nie obudził. Szanse na to były chyba jednak małe, gdyż z tego, co wiedziałam, miał twardy sen i trudno było go wyciągnąć z łóżka. Mimo wszystko - jakieś jednak były. Dłuższą chwilę wpatrywałam się w spokojną twarz, na której widniał delikatny uśmiech.
Pewnie śni mu się coś miłego.
Chwilę później złapałam się na tym, że uśmiecham się sama do siebie jak jakaś idiotka. Skarciłam się za to pod nosem, wyrzucając z umysłu myśli typu ‘Ach, jak on uroczo wygląda!’ i zastępując je tą najważniejszą.
Co robiłam z Zaynem Malikiem w jednym łóżku?
Chwilę potem, gdy zaczęłam trzeźwiej myśleć, przypomniałam sobie, co działo się od momentu, kiedy Niall wrócił z kuchni ze swoją ‘kolacją’. Zaczęli mnie z Zaynem wypytywać o różne rzeczy, jak na przykład wiek, pochodzenie czy zainteresowania, do czego później przyłączyła się także reszta zespołu. Podkradając Horanowi najpierw jedną, później drugą i jeszcze kolejną kanapkę, bez większych sprzeciwów, odpowiadałam na ich wszystkie pytania, ewentualnie udzielając wymijających odpowiedzi, bo w niektóre sprawy wolałam się nie zagłębiać. Przy pierwszej blondyn spojrzał tylko na mnie krzywo, więc uśmiechnęłam się przepraszająco i mruknęłam, że jestem głodna. Później żadnego sprzeciwu już nie było, co pozostali chłopcy skomentowali wytrzeszczem oczu. Zayn był za to zbulwersowany, gdyż jemu blondyn chciał kiedyś odgryźć rękę, a do mnie się nawet nie odezwał. Skwitowałam śmiechem.
Widocznie byłam na tyle zmęczona, by zwyczajnie odpłynąć, w którymś momencie i postawić przed nimi problem zatytułowanym: ‘Co z nią teraz zrobić?’. Prawdopodobnie stwierdzili, że najlepiej będzie jak u nich przenocuję i w ten oto sposób znalazłam się w sypialni Malika.
Świetne pierwsze wrażenie, April, no nie ma co.
Zakończyłam swoje przemyślenia, stwierdzając, że chyba nie wypada mi tu dłużej siedzieć i ostrożnie podnosząc się z łóżka. Zorientowawszy się, że nie mam na nogach swoich kapci, zaczęłam szukać ich wzrokiem i w końcu znalazłam je, stojące na ziemi tuż obok szafeczki nocnej. Wsunąwszy w nie stopy, wolnym krokiem ruszyłam ku drzwiom, rozważając jeszcze raz swoją decyzję.
W sumie, chętnie bym została…
Obróciłam się, spoglądając na wciąż spokojnie śpiącego i nieświadomego bruneta. Miałam ochotę wrócić na swoje poprzednie miejsce, położyć się i przez kilka następnych godzin obserwować śpiącego chłopaka, ale nie. Musiałam być na tyle porządna by w jednej chwili obrócić się na pięcie i jak najprędzej opuścić sypialnię chłopaka, a także sam apartament.
Zwyczajnie stchórzyłam.
***
Tak szczerze mówiąc to nie jestem zadowolona z tego rozdziału... Mógłby być lepszy, taka prawda ;< Przepraszam, że daję Wam takie coś... Mam nadzieję, że wybaczycie <3
W sumie następny chyba też będzie nudny. Ale niestety taka jest konieczność... Postaram się, żeby był jak najbardziej interesujący, choć będzie to raczej trudne XD Szczególnie, że nie jestem pewna co w nim będzie... LOL.
Dedykuję ten rozdział @m_franka i mojej kochanej Naki za pomoc w poprawieniu rozdziału i namówienie mnie na wstawienie go. Gdyby nie te dwie wspaniałe kobiety, pewnie długo jeszcze czekalibyście na nową notkę... ;p
Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze i za to, że po prostu jesteście ;) Kocham Was! <3
Kiedy kolejny? Pojęcia nie mam. W szkole dużo nauki, a ja mam jeszcze zaległości... Ech. Kiedyś będzie.

20 komentarzy:

  1. Strasznie krótki ten rozdział . Może wstawiaj trochę dłuższe ? i oczywiście, wybaczymy :D ♥ Jest dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Miyu, moje rozdziały przy Twoich 'beznadziejnych' są jak... no nie wiem co. Jeszcze raz powiesz, że któryś jest beznadziejny, to poczujesz niemieckiego Hazzę na twarzy XDDD <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobry rozdział, ale mogła zostać w łóżeczku z Zaynem :))
    tell-me-a-lie-tonight.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym tam z chęcią na jej miejscu została :D I tak coś czuję, że jeszcze niejednokrotnie się oni spotkają... O! to na pewno :) Rozdział podoba mi się, bardzo lubię czytać to opowiadanie ;] [help-me-see]

    OdpowiedzUsuń
  5. Oh.. wyczuwam nutkę romantyzmu, czającego się za rogiem, na który osobiście będę zniecierpliwiona czekać. Wcale nie jest nudny- to mogę ci zapewnić. :) [ http://i-will-be-here-by-your-side.blog.onet.pl/ ]
    ~Cappy

    OdpowiedzUsuń
  6. rozdział jak już mówiłam jest zajebisty ! mmmm chętnie bym na jej miejscu się znalazła ;D


    ~Naki

    OdpowiedzUsuń
  7. aaaa! dziękuję <3
    rozdział fajny! i mi tam nie mów, że nie !
    m_franka

    OdpowiedzUsuń
  8. co ty wgl gadasz rozdział super

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo Fajny rozdział <3 Pisz kolejny ... Nie mogę się doczekać

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolejny niech będzie dłuższy i daj więcej dialogów! Takie moje małe uwagi a rozdział fajny.. nie mogę się doczekać kolejnego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajny rozdział. :) Zapraszam do mnie, mamy nowy rozdział.
    http://onedirectionlovelymoments.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  12. MAMY JUŻ NOWY ROZDZIAŁ ! ZAJRZYJ DO NAS ! Czekam na kolejny rozdział ! ;)))


    http://onedirectionlovelymoments.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeeezu ,wiesz ile ja musiałam wyczekiwać, żeby wreszcie dorwać się do stałego łącza i przeczytać . <3
    No i jeszcze w tym komentarzu dziękuję za dedyk przy 5 rozdziale. <3
    Jeeeju jak ja chcę już romansik z Zaynem xd . <3
    I czemu przedstawiłaś Tatusia w takim złym świetle? :<
    TheamLiam .

    @Cutehoopy

    OdpowiedzUsuń
  14. świetnie . Zapraszam do siebie ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja tam uwielbiam wszystko, co wyjdzie spod twojej ręki, dlatego nie mogę obiektywnie pisać. Świetny rozdział. Widzę, że między główną bohaterką, a Z. zaczyna się coś dziać. Może to być też moja wyobraźnia, ale mniejsza z tym. Myślałam, że może coś z Niallerem będzie czy coś, a tutaj taka niespodzianka. Czekam zniecierpliwiona siódemkę <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Sorki, za usunięcie poprzedniego ;p

    Tak więc zacznijmy od nowa ;D :
    Hm... Jest super ! Czekam na kolejny, bo nie mogę się doczekać co będzie dalej ;p
    zapraszam do mnie :
    www.stay-strong-bebe.blogspot.com

    Mój twitter : @carolcieeekkk

    OdpowiedzUsuń
  18. twoje opowiadania są zajebiste! czekam na następny rozdział.
    zapraszam do mnie:
    http://holdmetight-vick.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. NO KURWA JA JEBIE, JA PIERDOLE HAHA I WGL NORMALNIE NIE MA TYLU BRUŹNIERSTW, KTÓRE OPISAŁY BY WŁAŚNIE TO CO MAM W GŁOWIE, BO JAKIEGO UJA JA SIĘ PYTAM ONA WYSZŁA Z TEGO POKOJU ?! JAK JA BYM OBUDZIŁA SIĘ NAGLE OBOK ZAYN'A MALIK'A TO NORMALNIE CHYBA BYM ZEMDLAŁA.. XD

    OdpowiedzUsuń