'To jest o tym, co może przytrafić się tak naprawdę każdemu z nas.'

wtorek, 10 kwietnia 2012

Thirteen

 - Liam, idioto, puść te cholerne drzwi! – darłem się na Payne’a, patrząc, jak Lou i Niall z trudem usiłują wyciągnąć go z jego sypialni. Ten zaś chwycił się klamki i za żadne skarby nie chciał jej puścić. – Zaraz nie dość, że wyrwiesz klamkę to drzwi z zawiasów też! – Zacząłem nerwowo machać rękami.
- Nigdzie nie idę! – pisnął cienkim głosem, co w jego wykonaniu wyszło dość dziwnie. Widziałem jak na twarzy Louisa pojawia się uśmiech i mimowolnie sam lekko uśmiechnąłem się pod nosem. Zza pleców usłyszałem głośne westchnienie.
- Mogę stąd iść? – mruknął znudzony Zayn, który przez cały czas opierał się o ścianę obok mnie, jedynie obserwując całą tą idiotyczną scenkę.
- Nigdzie nie idziesz! – pisnąłem zdenerwowany tym wszystkich, chwytając go za okryte jedną z jego ulubionych basebolówek ramię. – Zostajesz tu. – Spojrzałem na niego groźnie, na co tylko uniósł w górę brew i ponownie westchnął.
- Boże… Dałbyś już sobie spokój, Liam – rzucił od niechcenia po chwili, przewracając oczami i krzyżując ręce na piersi.
- Wziąłbyś przykład z Zayna. On przynajmniej zrozumiał, że z nami nie wygra! – powiedziałem, wskazując gestem ręki czarnowłosego, u którego na twarzy pierwszy raz od kilku dni zagościł cień uśmiechu.
Chyba, że się przewidziałem.
- Louie, użyj bardziej drastycznych metod – mruknąłem, opierając się o ścianę obok Muzułmanina.
Z lekkim rozbawieniem obserwowaliśmy, jak Tommo zaczyna najzwyczajniej w świecie łaskotać Liama, który już po chwili leżał zwinięty na podłodze. Następnie razem z Niallem chwycili go na nogi i pociągnęli przez korytarz. Ruszyłem za nimi cicho się śmiejąc i zerkając tylko przez ramię, czy Zayn także idzie. Niechętnie, ale szedł. Posłałem mu pocieszające spojrzenie.
- Tak więc, skoro jesteśmy już wszyscy… - zacząłem, jednaka nie dane mi było dokończyć.
- Idziemy na shake’a! Ja chcę shake’a! – krzyknął Niall. – Przez was nie byłem z Milkshake City od prawie tygodnia! A o Nando’s już nie wspomnę!
- No to już wiecie, gdzie idziemy – podsumowałem, wzruszając ramionami.
- Powiedziałem wam, że nigdzie nie idę – syknął Payne, wstając i zaczynając poprawiać ubrania.
- Obaj idziecie albo użyjemy… tego! – zagroził im Lou, wyciągając sam nie wiem skąd, włochate kajdanki. Razem z Niallem parsknęliśmy śmiechem, bo Zaynowi i Li do śmiechu zdecydowanie nie było.
- W moim przypadku się obędzie. – Czarnowłosy podniósł lekko ręce w poddańczym geście. – I nawet nie chcę wiedzieć, skąd to macie. – Kręcąc głową, stanął bliżej drzwi.
- Grzeczna mamusia! – Lou poklepał go po plecach. – A co z tobą, tato?
Krzywiąc się, Daddy spojrzał na każdego z nas po kolei, nawet Zayna obdarzając krótkim spojrzeniem.
- No, niech wam będzie.
Zaraz potem Niall wydał jakiś radosny okrzyk i jak z procy wystrzelił z domu. Śmiejąc się, wyszedłem za nim, a przez panujące już na dworze ciemności, potknąłem się na schodkach. Gdyby nie Louis, który w porę mnie złapał, wylądowałbym twarzą w żwirze.
- No pośpieszcie się! – Usłyszeliśmy wrzask zniecierpliwionego Horana, który stał już przy bramie, przebierając nogami.
- No, no, wygląda na to, że nam Nialler odżył – zaśmiał się Tommo.
- Dzięki – szepnąłem, tuląc go lekko i ciągnąc za Liamem i Zaynem, którzy także już nas wyprzedzili.

~*~

Sama nie wiedziałam do końca, co robię. I co w zasadzie zrobić zamierzałam. Wyruszałam bez żadnego planu, a za to z mnóstwem niewiadomych.
Wątpliwości pojawiły się dopiero, gdy siedziałam przypięta pasem w miękkim fotelu w maszynie unoszącej się już wysoko nad ziemią.
Odwrotu nie było.
Raz kozie śmierć.

~*~

Gdyby nie ruch panujący w barze, z pewnością chodziłabym tam i z powrotem, co chwilę nerwowo zerkając na zegar z krową. Tłum klientów jednak skutecznie odwracał moją uwagę od bombardujących mój umysł myśli.
Byłam podekscytowana, czego nie dało się ukryć, a radość wręcz mnie rozpierała, więc w rekordowym tempie realizowałam zamówienia.
W pewnym momencie lokal zaczął dziwnie pustoszeć. Klienci wychodzili po kolei, aż w końcu zrobiło się całkowicie pusto. Westchnęłam z ulgą, opierając się na ladzie i rozkoszując chwilą spokoju, zakłócaną jedynie dźwiękami telewizora z włączonym MTV.

Błagam, no szybciej…
Przestępując z nogi na nogę, piłam przygotowanego własnoręcznie shake’a. 1D shake’a.
Był… słodki. Zdecydowanie słodki.
Cholernie słodki.
Nawet za słodki…
Ale fanki One Direction go lubiły. W tym ja.
Cieszył się on ogromną popularnością. Jeszcze zanim wszedł do oferty, było o nim głośno. Dobrze pamiętam dzień jego ‘premiery’. Mieliśmy wtedy taki ruch, że…
Wzdrygnęłam się momentalnie, słysząc dźwięk otwieranych drzwi i brzęczenie małego, zawieszonego nad nimi dzwoneczka. Obejrzałam się przez ramię, na moment zastygając w miejscu.
Chwilę potem prawie rzuciłam kubkiem, następnie przemykając przejściem pod ladą i po paru sekundach stałam już przytulona do brunetki, która także zacisnęła swoje ręce wokół mnie.
- Dobrze cię widzieć! – szepnęłam, czując jak oczy zaczynają mnie piec.
- Ciebie też – zaśmiała się, odsuwając kawałek. – No nie mów, że będziesz ryczeć? – Spojrzała na mnie rozbawiona, a ja zaczęłam wachlować się po twarzy i szybko mrugać. Gdybym się rozpłakała, cały makijaż spłynąłby razem z łzami.
- Oj chodź tu. – Po tych słowach przytuliła mnie ponownie.

Siedziałyśmy w miękkich fotelach z nogami wyciągniętymi na małym stoliku z blatem w krowie łatki, głośno się śmiejąc i rozmawiając. Usta nie zamykały się nam nawet na małą chwilę. Męska część ekipy z Milkshake City zaszyła się na zapleczu, woląc nam nie przeszkadzać… I słusznie. Musiałam nacieszyć się przyjaciółką i w chwili obecnej nie zamierzałam z nikim się nią dzielić.
Brunetka kończyła pochłaniać już drugiego 1D shake’a i chyba wciąż było jej mało, więc instynktownie podniosłam się i przemknęłam za ladę, by przyszykować jej kolejnego.
- Co ty robisz? – Obejrzała się za mną lekko zaskoczona.
- Kolejnego szykuję – odparłam z uśmiechem. Zauważywszy, że widocznie chce zaprotestować, uciszyłam ją gestem ręki. – Nie marudź. Pij na zdrowie!
Wzruszyła ramionami i wróciła do picia.
- Jest cudny. Cholernie dobry! – Mówiąc to wręcz błogim tonem, prawie rozpłynęła się w fotelu. Widząc to, zachichotałam.
- Wiem, wiem! Pychotka.
Chwilę potem zobaczyłam jak podnosi się z fotela, a następnie wyrzuca pusty już kubeczek.
- Toaleta tam, gdzie była? – spytała poważnym tonem, stając obok mnie.
- No, z tego, co wiem, to się raczej nigdzie nie teleportowała od zeszłego roku – zaśmiałam się, a po chwili dziewczyna mi zawtórowała i zniknęła za drzwiami.
Zapanowała cisza, pośród której słychać było przyciszony wcześniej przeze mnie dźwięk telewizora i pracujące maszyny. Założyłam wieczko na kubek i włożyłam do środka rurkę, następnie odsuwając gotowego shake’a na bok.
Stałam w miejscu, oparta o blat przez parę kolejnych minut, a nie doczekawszy się powrotu przyjaciółki, chwyciłam napój i udałam się na zaplecze. Zastałam ją tam pochłoniętą w najlepsze rozmową z chłopakami.
- Przyjaciółko ma, jak mogłaś wystawić mnie dla facetów?! – zapytałam oburzona. – Za karę nie dostaniesz shake’a! – Tupnęłam nogą, krzyżując ręce na piersi.
- Nieee! – pisnęła zrozpaczona. – Wybacz mi, kochana! – Przytuliła mnie szybko. - I daj mi tego shake’a, głodna jestem.
- Jak Niall po prostu! - Złapałam się za głowę. Nie umiałam pojąć żadnego z tej dwójki. - Przecież dopiero, co skończyłaś poprzedniego… Jak wy to robicie?!
- No cóż, tak już bywa. Do tego trzeba być po prostu zajebistym. – Wzruszyła ramionami, wkładając rurkę do ust.

Po raz kolejny rozległ się dźwięk dzwoneczka, a drzwi do lokalu zaskrzypiały w charakterystyczny dla siebie sposób, obwieszczając przybycie nowych klientów. Chcąc czy nie chcą, musiałam, więc wrócić do pracy. Pocieszałam się myślą, że do zamknięcia zostało w sumie niewiele czasu i już niedługo będę mogła wrócić do domu. Szybko zerknęłam na dziewczynę, która znów była pochłonięta rozmową, lecz tym razem nie mogłam mieć o to pretensji. Ponownie zajęłam swoje stanowisko za ladą, uśmiechając się szeroko na widok przybyłych.
- Cześć, chłopaki, dawno was nie było!

~*~

Dopiero po dłuższej chwili zorientowałam się, że jestem sama z chłopakami, a chwilę potem postanowiłam stamtąd wyjść, nie chcą przeszkadzać im w papierkowej robocie, którą kończyli.
Popijając shake’a, ruszyłam w kierunku właściwej części lokalu, jednak przystanęłam przy przejściu, słysząc dobiegające z pomieszczenia głosy. Dziwnie znajome głosy.
Zmarszczyłam lekko brwi, następnie delikatnie wychylając się zza ściany. To, co zobaczyłam z początku lekko mnie zaskoczyło, jednak potem uśmiechnęłam się pod nosem. Blondyn stał przy ladzie, a pozostałą czwórkę jego towarzyszy dostrzegłam w tle, siedzącą przy jednym ze stolików.
W sumie, nie musze już przynajmniej szukać… Chociaż tyle.
W danej chwili chyba nie do końca byłam przygotowana na spotkanie i rozmowę. Biorąc jednak głęboki wdech, ruszyłam wolnym krokiem w kierunku przyjaciółki. Stając obok niej, objęłam ramieniem ją i spojrzałam na zszokowaną twarz chłopaka.
- A cóż to za flirty z moją Dee-Dee, co, Niall? – zapytałam go z lekko kpiącym uśmieszkiem, ponownie przysysając się do słomki.
Claudia spojrzała na mnie również widocznie lekko zaskoczona moją obecnością. Szczególnie w takim chwili.
- No to, o czym ja nie wiem, Cloudy? – Spojrzałam na nią, unosząc brew.
- Wiesz o wszystkim… - mruknęła niezbyt przekonująco, a na jej twarzy dostrzegłam cień rumieńców.
- Oj, my to już sobie potem pogadamy w cztery oczy. – Pogroziłam jej palcem.
- April, co ty tutaj robisz?
Obie jednocześnie obróciłyśmy głowy, kierując wzrok na Horana, który zdołał się w końcu otrząsnąć i odezwać.
- A no jestem, stoję, piję shake’a. – Jakby na potwierdzenie swoich słów, pomachałam mu kubkiem przed nosem. – I szykuję się na prawdopodobnie jedną z cięższych rozmów w moim życiu… - westchnęłam cicho, przygryzając wargę o zerkając na resztę One Direction.
Ich uwaga skupiona była oczywiście na nas od samego mojego wejścia. Siedzieli na swoich miejscach, także lekko zdezorientowani, jednak ogarnęli się zdecydowanie szybciej niż Niall. Liam widocznie niezadowolony marszczył brwi, spoglądając na mnie z wyczuwalną na kilometr niechęcią. Jego spojrzenie aż mówiło: ‘To wszystko przez ciebie’. By nie zacząć się krzywić, przesunęłam wzrokiem po Harrym i Louisie, z których twarzy w ciągu sekundy nie zdołałam nic wyczytać, by następnie zatrzymać się na Zaynie, który… No cóż. Jak zwykle prezentował się doskonale.
Idealnie ułożone na żel włosy, odpowiednio dobrane kolorystycznie i marką ubrania, które perfekcyjnie prezentowały się na nim, podkreślając szczupłą sylwetkę i szerokie ramiona, a do tego lekki zarost, który dodawał temu wszystkiemu specyficznego nieładu i sprawiał, że wyglądał jeszcze lepiej. Całość dopełnił delikatny, a jednocześnie szelmowski uśmiech, który pojawił się chwilę potem na jego twarzy oraz śmiejące się do mnie piwne oczy, w których byłam w stanie dostrzec lekki błysk, mimo dzielącej nas odległości. Aż miałam ochotę podejść i powąchać, czy pachnie równie wspaniale, jednak powstrzymałam się w porę, zagryzając usta.
- Dee, mogłabyś… na chwilę wyjść? – zwróciłam się do przyjaciółki, czując na sobie dość intensywne spojrzenie blondyna.
Niepewnie spojrzała na mnie i na chłopaków, a potem wzruszyła ramionami, zwyczajnie udając się na zaplecze. Ja za to wolnym krokiem ruszyłam do przejścia, przesunęłam się pod blatem, a potem skierowałam w stronę stolika, przy którym siedzieli. Niall stał jeszcze chwilę w miejscu, jednak, kiedy stanęłam nad chłopakami, dołączył do nich, stając obok.
Zerknęłam szybko na każdego z nich, nie umiejąc spojrzeć im w oczy szczególnie Zaynowi, który usiłował podłapać moje spojrzenie. Wzięłam głęboki oddech.
- Przepraszam, bardzo was przepraszam. Tak strasznie mi przykro…

***
No i oto jest 13! :D
Wstawiam rozdział w sumie na specjalne życzenie Claudii (@Klaudia_1DLove), która swoją drogą się w nim pojawia i to nie jako jakaś tam pralka czy lodówka haha ;p Dedykuję go właśnie jej, wspaniałej @JBluvsBabycake (za zdjęcie! *__*) & jej niesamowitej twórczości, mojej biednej chorej @MsVictoriaS (zdrowiej, bebe! <3) oraz kochanej, niezastąpionej, cudownej i zdolnej Emee, która ZDAŁA DZIŚ NA PRAWKO! I'M SO FUCKIN' PROUD OF YOU, MY BABY! <33
Notka specjalnie dłuższa, gdyż czekają mnie ciężkie dni i naprawdę nie wiem, kiedy zdołam napisać i wstawić fourteen... Będzie z tym problem ;o Mam jendak nadzieję, jakoś wytrzymacie do następnego ;) Osobiście uważam, że go trochę spieprzyłam... No, ale czekam na wasze opinie. A do tych którzy nie potrafią czytać ze zrozumieniem (oni wiedzą, że o nich chodzi! XD): JAK WIDAĆ, NIKT DO APRIL NIE PRZYJECHAŁ :D
Nie przeciągając już dłużej, idę jarać się fotkami 1D z Australii, udawać, że się uczę i może coś do 14 dopisać...
Do kolejnego!

20 komentarzy:

  1. Mrauć! :D
    No ładnie. Szkoda, że Daddy nie ogarnął dupci xD Miło byłoby znów podziwiać Ziama xd
    Claudia, Claudia.. cóż ja mogę? xD Ma fajna robotę, sama bym taką chciała xD A do tego Nialler Xd loolen :d kocham to ;d
    April to ma wejścia xd trzeba przyznać, kreatywnie xd
    Mam nadzieję, że coś naskrobiesz i dodasz :D
    Love juuu! <3
    Klaudia ;d

    OdpowiedzUsuń
  2. Moją opinię znasz od dawna :D
    I chyba nigdy się nie zmieni,bo piszesz zajekurwamegabiście *___*
    Oczywiście byłoby jeszcze bardziej zajemegakurwabiście,gdybyś wstawiła tam Ziama albo chociaż Niama... No proooooosimy <3
    I weź idź się znowu czymś jaraj,a my sobie poczekamy na 14 . Btw. ustaw sb wygaszacz albo lepiej,tapetę z tą fott <3
    Bierz się za pisanie,a ja nie bd cię rozpraszać na gy gy
    M. xxx

    OdpowiedzUsuń
  3. aaaaa. Boskie! As always bejbe...ide sie leczyć xd :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakby mogło byc inaczej! Pięknie, pięknie, pięknie.. Nie no serio. Ja się uzależniłam od tego opowiadania xD To tam pisz, pisz.. ;)
    @Cornelia1dxx

    OdpowiedzUsuń
  5. OMG OMG OMG!
    *WDECH* *WYDECH*
    to jest cudne! uwielbiam to i twój styl pisanie, czegoż trzeba więcej jak nie NN <33
    więc czekam z niecierpliwością

    OdpowiedzUsuń
  6. I co ja mam ci teraz napisać? Że mnie zamurowało? Ty już doskonale wiesz, jak reaguję na to opowiadanie. Po prostu jest w nim coś takiego, co nie pozwala mi się od niego oderwać. Dziękuję za dedykację (za zdjęcie) <3
    Mam wrażenie, że tą pierwszą scenę już czytałam... Czy ci może wiadomo coś w tej sprawie? Hmm... April zawitała do Londynu, q w zasadzie do MSC, gdzie zetknęła się z chłopakami. Przynajmniej spróbowała ich shake'a. Też chcę! Podoba mi się ta wrogość Malika do Payne'a, i Payne'a do Malika. Teraz życzę ci duuuuuużo weny, żebyś skończyła tą czternastkę.
    Love xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty wiesz, że ja nie potrafię pisać komentarzy, więc cię za to ogromnie przepraszam <3

      Usuń
  7. super :) masz talent naprawde :) czekam na kolejne i nie moge sie doczekac co bedzie sie dalej działo :)
    wpadnij do mnie gdzie jest nowy rozdział
    http://69-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. odkryłam ten blog wczoraj i w środku nocy przeczytałam wszystkie rozdziały :D jest meeeega ! czekam niecierpliwie na kolejny , bo mnie wciągnęłaś ;p zapraszam do mnie http://tears-stream-down-my-face.blogspot.com/ (:

    OdpowiedzUsuń
  9. więcej, więcej, więcej. Co dalej?kiedy następny? co z april? dawaj więcej.to do mojego bloga http://give-you-that.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. super ! nie mogę doczekać się następnego ... przerywać w takim momencie ?!

    zapraszam do mnie :
    http://teen-story-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Morelka wzbudza dalsza cz. czytania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Baaardzo mi się podoba :D Czekam na nn <3
    Jeśli chcesz to wpadnij:
    http://zbieramisienarefleksje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. (Widze ze masz syndrom niedowartosciowania. Nie chcac miec na sumieniu tego ze mozliwe jest ze nie dodajesz przezemnie dlatego zostawiam opinie) czytam kazdy rozdzial na splyconym oddechu, co jakis czas wybucham jakas emocja. Czy to smiecham lub placzem. Ta klotnia miedzy malikiem a payneem jest niesamowita. Kocham cie za to. Ta nowa dziewczyna tez jest fajna postacia ale jeszcze jej nie ogarniam. Mam nadzieje ze pokazesz dalsze czesci opowiadania bez wzgledu na to ile bedzie komentarzy. Wazne jest to czy tobie sie podoba to co piszesz i jak reaguja ludzie czytajac. :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Ej no kurde ja tu czekam na następny i czekam a tu dupa! Dodaj coś no :D Przy okazji zapraszam do siebie bo właśnie pojawił się nowy rozdział http://onedirectionlovelymoments.blogspot.com/. Jeśli chcesz wiedzieć kiedy będą następne rozdziały zapraszam na TT https://twitter.com/#!/UpAllNightPL - Izzy xx

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie mam zielonego pojęcia, dlaczego mój komentarz znowu się nie dodał. Ten blogspot robi sobie chyba ze mnie jakieś jaja!
    Dlatego postaram się odtworzyć to co napisałam wcześniej.
    Claudia. Hymmm... Coś czuję, że odegra niemałą rolę. Nialler też coś podejrzany jest. A Zayn i Liam nie moga się kłócić, przecież to jest zawsze kochający się Ziam! ;(
    No i ja zawsze czytam i czekam z niecierpliwością na nowy rozdział! Więc pisz szybko ;)
    Pozdrawiam <3333

    OdpowiedzUsuń
  16. Naprawdę świetny blog! Dodaje do obserwowanych i liczę na to samo! Zakochałam się w tym blogu! Będę tu często zaglądać! http://najamajke.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny ; )) ;*

    Znalazłam go dzisiaj i przeczytałam wszystkie rozdziały <3
    Naprawdę mi się podobają :D

    Proszę dodaj jak najszybciej kolejny rozdział ! <3

    Zapraszam do siebie : http://callmemaybeklaudia.blogspot.com/ <3

    OdpowiedzUsuń
  18. YEEEES, YEEES PRZYLECIAŁA DO LONDYNU, I WŁASNIE O TO CHODZIŁO! CIESZĘ SIĘ, ŻE W KOŃCU Z NIMI POROZMAWIA, CIESZĘ SIĘ, ŻE LIAM WYLAZŁ Z POKOJU. ALE NIE CIESZĘ SIĘ Z JEDNEGO POWODU "JAK LOUIS MOGŁEŚ WZIĄĆ NASZE KAJDANKI?!" HAHA XD TAKIE TAM MOJE ROZKMINY ;]

    OdpowiedzUsuń